Czar dawnych radiomagnetofonów

Także na polskim rynku nie brakowało ciekawych rozwiązań audio, choć w okresie PRL byliśmy pod tym względem dość mocno zapóźnieni. Ratowały nas technologie zapożyczane z Japonii.

W pewnym momencie zaczęto dość powszechnie produkować w demoludach radia i magnetofony oparte o japońskie podzespoły. Zapewniały one lepszą jakość dźwięku i dawały większe możliwości w zakresie strojenia, regulacji niskich i wysokich tonów, a także nagrywania.

Dużym hitem był sprzęt marki Unitra, który w pewnym momencie zaczął królować w polskich domach. Poza odbiornikami radiowymi pojawiły się również monofoniczne magnetofony przenośne.

Pozwalały one na odtwarzanie kaset, a także nagrywanie na nie dźwięku na zasadzie dyktafonu. Urządzenia pracowały na zasilaniu sieciowym lub bateryjnym, a więc były w dużej mierze mobilne.

Zresztą do dziś marka Unitra, a także kilka innych marek PRL-owskich, ma swoich zdeklarowanych zwolenników. Kolejnym krokiem w stronę nowoczesności było pojawienie się w Polsce amplitunerów wzorowanych na rozwiązaniach zachodnich.